Radomiak od blisko roku nie wygrał meczu, w którym pierwszy stracił gola, a jeszcze nigdy w ekstraklasie na stadionie przy ul. Struga nie sięgnął po komplet punktów w meczu, gdy przegrywał do przerwy!
Ostatnia wygrana w spotkaniu, w którym to rywal otworzył wynik, miała miejsce 30 marca ubiegłego roku w Kielcach. Od tamtego momentu nie udało się wygrać żadnego z 13 takich meczów (5 remisów, 8 porażek). W tym sezonie Radomiak 10 razy pierwszy tracił gola i tylko 4 razy wyciągnął wynik na remis: w Gdyni, w Niecieczy i w Szczecinie oraz w Radomiu z Termalicą. Pozostałe 6 meczów przegrał.
Radomiak dotychczas w ekstraklasie 94 razy pierwszy tracił gola i tylko 7 razy wygrał takie spotkanie (3 razy w Radomiu, 4 razy na wyjeździe), z czego 5 razy w ubiegłym sezonie. W sezonach 2021/22 i 2022/23 wygrał po 1 takim spotkaniu, a w pozostałych tak jak w tym przy takich meczach widnieje 0.
Również bardzo niekorzystną statystykę Radomiak ma w meczach, w których przegrywa do przerwy. Spotkanie z GKS Katowice było takim 8 w sezonie, a ogółem 73 w najwyższej klasie rozgrywkowej. Poza 5, w których na tablicy widniał zawsze wynik 1:2, pozostałe to spotkania bez strzelonego gola! Wygrać udało się tylko 4 razy, z czego 2 w ubiegłym sezonie i po 1 w sezonach 2021/22 i 2022/23.
Ostatni raz Radomiak wygrał mecz, w którym schodził na przerwę, przegrywając dokładnie rok temu w Dzień Kobiet w Krakowie (wygrana z Cracovią 2:1). Jedyna dotychczas domowa wygrana miała miejsce blisko 4 lata temu. W maju 2022 roku zespół prowadzony wówczas przez trenera Mariusza Lewandowskiego wygrał z Wisłą Kraków 4:2. Mecz ten jak wiadomo rozgrywany był na stadionie przy ul. Narutowicza, co oznacza, że nigdy w historii Radomiak w ekstraklasie na stadionie przy ul. Struga 63 nie wygrał spotkania w którym przegrywał do przerwy!