Radomiak pierwszy raz w ekstraklasie przegrał 5 meczów z rzędu. Ogółem ostatni raz tak fatalną passę miał ponad 20 lat temu za zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej za czasów byłego piłkarza i trenera Pogoni Szczecin.
Po porażkach z Piastem 0:2, Lechem 1:5, Motorem 2:3, Wisłą Płock 0:1, w sobotę przyszła kolejna z Pogonią 3:4 (dotychczas, jeżeli Radomiak pierwszy strzelał gola Pogoni to zawsze wygrywał). Trzy ostatnie mecze "Zieloni" przegrali różnicą jednego gola, a w pięciu ostatnich tracili 1, 2, 3, 4, 5 goli.
By znaleźć poprzednią taką fatalną serię, trzeba się cofnąć pod dwie dekady, do początku rundy wiosennej sezonu 2005/06, kiedy Radomiak występował na zapleczu ekstraklasy. W zimowej przerwie na trenerskiej ławce Mieczysława Broniszewskiego zastąpił Mariusz Kuras. Były piłkarz i trener m.in. Pogoni Szczecin zaliczył całkowity blamaż
Na inaugurację rundy wiosennej przegrała na wyjeździe z KSZO Ostrowiec Św. 1:3, a następnie doznał czterech kolejnych porażek przy Struga (Zawisza (2) Bydgoszcz 1:2, Jagiellonia Białystok 1:3, Górnik Polkowice 0:1, Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:2). Po porażce z Podbeskidziem w połowie kwietnia został zwolniony.
Wówczas Radomiak nie wygrał 16 kolejnych meczów (9 porażek i 7 remisów), co jest klubowym rekordem "Zielonych". Dwie wygrane na koniec rundy z Polonią Bytom i Szczakowianką Jaworzno dały prawo gry w barażu o utrzymanie. Niestety w dwumeczu "Zieloni" przegrali z Odrą Opole i po dwóch sezonach gry na zapleczu ekstraklasy aż na 13 lat pożegnali się z tym poziomem rozgrywkowym.